Co musisz wiedzieć o agencjach seo, by nie dać się skubać?

Co musisz wiedzieć o agencjach seo, by nie dać się skubać?

Artykuł zaktualizowany w dniu 03.10.2023

Coraz częściej dochodzą do mnie informacje o tym, że klienci czują się oszukani przez agencje, które niczego nie robią, tylko wystawiają klientom co miesiąc faktury. Z czasem zacząłem się zastanawiać, czy Ci klienci rzeczywiście mają rację? Czy mogę im w tym pomóc? Czy może zbyt wiele oczekują od agencji?

W artykule przedstawię dwa konkretne case studies klientów, a także zwrócę uwagę na obowiązki agencji seo zawierane lub też nie w umowach.

Klient oczekuje efektu po miesiącu prac – punkt dla agencji

Pod koniec roku zadzwonił do mnie jeden z moich czytelników z informacją o tym, że płaci agencji seo co miesiąc pieniądze, oni niczego nie robią, więc chciałby zrezygnować z tej umowy. Przeanalizowałem ją dokładnie, bo sprawę ma kierować do sądu.

Jak się okazało, umowa była podpisana jakieś 1,5 miesiąca wcześniej, a w tym czasie klient otrzymał:

  • plan działań,
  • raport,
  • audyt seo,
  • firma też rozpoczęła działania związane z pozyskiwaniem linków.

Muszę przyznać, że jak na 1,5 miesiąca, to w moim odczuciu firma całkiem sporo zrobiła, natomiast klient uznał, że w takim czasie mogli zrobić więcej.

Trzeba pamiętać, że agencja ma wielu klientów. Jeden pozycjoner pracuje nad seo wielu stron, a klient, płacąc określoną kwotę, otrzymuje “X” czasu pracy tego pozycjonera. Jeśli chcemy, aby specjalista seo robił dla nas więcej, warto w tej sytuacji zatrudnić go na stałe w swojej firmie.

Po pół roku klient ma 12 spam linków – punkt dla klienta

W lipcu jeden z klientów mojego szkolenia poinformował mnie, że postanowił zlecić seo agencji.

Już w październiku zaniepokojony brakiem efektów podpytał, czy mógłbym przeanalizować, co robi agencja seo.

Sprawdzić oczywiście mogę to samodzielnie, ale zawsze zerkam na zakres obowiązków agencji, żeby wiedzieć, czy wywiązali się z tego, co zapisali w umowie. Z zakresu obowiązków agencji, wypisanych w umowie, wynikało, że firma przeprowadzi optymalizację kodu źródłowego, weryfikację poprawności budowy i działania strony, optymalizację treści, pozyskiwanie przyjaznych linków…

Według klienta optymalizację wykonali, ale co do linków, już nie był pewien.

Często w umowach widzę powyższe stwierdzenie, jak “pozyskanie przyjaznych linków”, czego definicji nie znalazłem jeszcze w żadnej umowie seo.  Czym są te “przyjazne linki”? Ja mogę się domyślać, klient już raczej nie.

W takiej sytuacji zawsze zaczynam od sprawdzenia profilu linków tej domeny (liczba linków, tematyczność, źródła), a następnie optymalizacji strony. Domena w ciągu 7 miesięcy współpracy otrzymała 12 linków (dane z Ahrefs)! Wszystkie te linki pochodzą z nietematycznie powiązanych profili for internetowych.

Jednak myliłem się co do tego, czym są te przyjazne linki 🙂 Ja bym to nazwał spamem, ale ok.

W umowach często pojawiają się także stwierdzenia, że wykonawca korzysta z etycznych metod pozycjonowania, ale nikt, nigdzie nie spisał tych etycznych metod pozycjonowania.

Co wynika z tych dwóch przykładów?

To tylko 2 przykłady, natomiast jak widać powyżej nie zawsze jest to wina agencji seo. Klienci zlecają seo firmom zewnętrznym, aby mieć to z głowy, bo nie znają się na tym i chcą zapłacić za efekt końcowy. Ufają, że firma zewnętrzna zrobi to za nich fachowo. Agencje zaś wykorzystują ich niewiedzę i dają im do podpisania często długoterminowe umowy, np. na 2 lata, nie gwarantując przy tym żadnych efektów.

Ciężko dawać gwarancję w tej branży, natomiast jeśli umowa trwa tak długo, a rozliczenie jest w modelu za ryczałt, to klient może płacić jak dla niego niemałe pieniądze przez 2 lata, nie uzyskując żadnych efektów. Więcej o samych modelach rozliczeniowych przeczytasz w tym artykule “Modele rozliczeniowe w seo”.

W branży seo sprawy w sądach to norma. Powodów jest kilka, ale to, że:

  1. klient nie rozumie, na czym polega usługa pozycjonowania – poniekąd pierwszy case study to pokazał,
  2. podpisują długie umowy i w tym czasie ich strona nie awansuje w Google,

niestety zwiększa drastycznie ich liczbę.

Klienci po jakimś czasie chcą zerwać umowy i kierują sprawę do sądu, bo agencja niczego nie robi – czytaj nie ma efektów, których tak naprawdę nie gwarantuje, a więc ich rozwiązanie bywa trudne, bo brak tutaj podstaw.

Co gwarantuje agencja seo?

Przejrzałem 10 umów różnych agencji seo i ich gwarancje ograniczają się do tego, że:

  1. Będą pozycjonować stronę na wybrane frazy kluczowe,
  2. Zachowają należytą staranność, aby realizować usługę wszelkimi dostępnymi i znanymi im metodami, które wpływają na wzrost pozycji.

Jeśli zatrudnisz specjalistę, który dokładnie przeanalizuje sprawę, być może uda się udowodnić, że nie była to usługa należycie realizowana. Natomiast większość osób, jak np. mój kolega, którego sprawa trafiła do sądu, nie miał zielonego pojęcia, o czym mówiła druga strona, sypiąc specjalistycznymi hasłami.

Inna jest sytuacja, gdy firma rzeczywiście niczego nie robi. Drugi case study pokazał, że w kwestii linkowania firma rzeczywiście niewiele robiła i wydaje mi się, że w sądzie nie obroniliby tego, co określili “przyjaznymi linkami”.

W związku z tym na forach, Facebooku, blogach znajdziesz mnóstwo negatywnych opinii o agencjach seo.

Z powyższego wynika też, że brak wyznaczonego zakresu obowiązków agencji w umowie, utrudnia udowodnienie im w sądzie niedopełnienia obowiązków w celu rozwiązania umowy.

Co zatem agencja seo może Ci gwarantować w umowie?

Niektóre firmy w umowach zapisują, jakie prace będą realizować w ramach umowy, np.:

  1. monitorowanie pozycjonowanych fraz kluczowych,
  2. Google Search Console – monitorowanie stanu witryny,
  3. Google Maps – dodanie wizytówki firmy,
  4. optymalizacja meta tagów,
  5. optymalizacja treści strony,
  6. optymalizacja kodu strony,
  7. instalacja kodu Google Analitycs,
  8. pozyskiwanie linków.

Niektóre firmy, jak ta z pierwszego case study, przeprowadzą pełny audyt seo, aczkolwiek nie każda firma chce brać na siebie ten koszt.

Niestety, nawet jeśli pojawiają się powyższe zapisy, nie gwarantuje Ci to, że usługa seo zostanie rzetelnie zrealizowana i uzyskasz efekty w postaci Top 10 Google. Z drugiej strony gorzej czy lepiej, ale wiesz, że ta firma musi przeprowadzić powyższe prace, a umieszczenie takich zapisów w umowie w razie problemów pozwoli Ci się odnieść do nich, gdyby sprawa trafiła do sądu.

Umowa z pierwszego case study zawierała w obowiązkach tylko pozycjonowanie strony internetowej i zalecenia optymalizacyjne, bez wyszczególnionych prac i klient otrzymał wspomniany dokument, wraz z planem działania, a po miesiącu raport z informacją o ilości pozyskanych linków, przeprowadzonych pracach…

Jak widać to, że firma nie określiła w umowie zakresu przeprowadzanych prac, nie miało żadnego wpływu na jakość zrealizowanej usługi.

I pamiętaj, wszystko, co agencja obiecuje Ci przed podpisaniem umowy, niech zostanie potwierdzone na piśmie. Nic “na gębę”, bo handlowiec będzie w stanie powiedzieć Ci wszystko, aby tylko podpisać umowę 🙂

Zbędne “ficzery” w umowach seo

Większe agencje, aby zrobić dobre wrażenie, zapisują, że klient otrzyma:

  1. logowanie do panelu klienta,
  2. dodanie do systemu wystawiania faktur,
  3. oddelegowanie opiekuna, project managera, opiekuna technicznego, doradcę marketingowego, doradcę handlowego…

Dla mnie to mydlenie oczu, żeby pokazać, ile to oni zrobią dla klienta już na starcie. Przeciętny klient chce, żeby usługa była dobrze zrealizowana, a to, czy będzie miał dostęp do systemu wystawiania faktur, czy dostanie ją na e-mail, nie ma dla niego większego znaczenia.

W pierwszej umowie klient otrzymywał aż trzech różnych doradców. Ciekaw jestem, czy w razie problemów będzie wiedział, do kogo się odezwać 🙂

Chcesz poprawić pozycje, zwiększyć ruch i przychody z Twojej strony za pomocą seo? Zapisz się teraz na bezpłatną konsultację lub sprawdź moją ofertę na pozycjonowanie.

Bezpłatna konsultacjaOferta pozycjonowania

Podsumowanie

Uczę pozycjonowania, m.in. dlatego, że takich case studies analizowałem wiele i wiem, że agencje seo potrafią rzeczywiście nic nie robić i brać za to pieniądze. Moimi klientami bardzo często są osoby, które zleciły pozycjonowanie agencji seo, po roku rozwiązały umowę i zabrały się za robienie seo samodzielnie. Po 3 miesiącach, pół roku, chwalą się efektami dużo lepszymi, niż agencje uzyskały w ciągu roku.

Nie, nie twierdzę, że każdy musi pozycjonować samemu, a agencje seo to samo zło! Nie każdy ma na to czas. Tak jak ja nie mam czasu, aby samemu zrobić meble, wyremontować mieszkanie… po prostu zalecam Ci ostrożność, szczególnie przy podpisywaniu długoterminowych umów.

Na temat umów seo, mógłby napisać jeszcze kilka bardziej szczegółowych artykułów, natomiast nigdy ten temat mnie nie interesował, jednak w ostatnim czasie coraz więcej klientów zaczęło zgłaszać problemy z agencjami. Dostaję zdecydowanie więcej próśb o weryfikację prac agencji czy informacji o problemach z rozwiązaniem umów, stąd powyższy artykuł.

Jeśli jakiś temat w kwestii podpisywania umów seo interesuje Cię szczególnie, napisz w komentarzu!

o autorze

Sławomir Gdak

"Pomagam właścicielom małych i średnich firm w generowaniu ruchu z wyszukiwarek, aby ich biznes był stabilniejszy i bardziej dochodowy, za pomocą każdego rodzaju produktów i usług, jakie w danym momencie pozwalają mi ten cel realizować najlepiej."

64 komentarze

napisz komentarz
  • Agencje, agencjami. Ale słusznie zauważyłeś, że Klient chce efekt po miesiącu już i najlepiej zakończyć współpracę, ehh.

      • Edukacja w tej branży jest najważniejsza. Przecież nawet idąc do klienta i próbując sprzedać mu SEO – to ten robi wielkie oczy. No, ale co się dziwić? Skąd on ma wiedzieć co to jest.

        To jak sobie klienta wychowamy rzutuje na przyszłość naszej współpracy i jego zadowolenie. Świadomy klient, to złoty klient. Taki nie próbuje zerwać umowy i nie ucieka do konkurencji, bo zrobią mu 100zł/mc taniej.

  • Hej
    Fajne są Twoje porady ale hasło do newslettera “Jak Rozpocząć Pozycjonowanie Strony Zupełnie Od 0, Aby Już W 4 Tygodnie Wejść Do Top 10” brzmi podobnie jak obiecanki w umowach firm pozycjonujących.

      • Sławku, sam piszesz, że pozycjonowanie to długoterminowa, mozolna praca i wymaga cierpliwości, że nie wspomnę o “wadze” słowa kluczowego na które chcemy pozycjonować 🙂 Więc podtrzymuje, że te 4 tygodnie to bujda.

        • Jeśli nie spróbujesz to się nie przekonasz. W materiałach dokładnie tłumaczę, dlaczego tak to działa, ale nie będę Cię przekonywał skoro wiesz lepiej 🙂

          • Sławku Ja to wiem i Ty to wiesz 🙂 Śledzę Twojego bloga od lat, tak samo jak od lat sama pozycjonuję strony – dla siebie, nie komercyjnie i znam zasady dlatego uparcie podtrzymuję to co napisałam wyżej. W artykule prawdopodobnie odnosisz się do firmy z Jeleniej Góry – to nie pozycjonerzy, to oszuści wyłudzający pieniądze, ale zapomniałeś dodać, że klienci podpisywali z nimi umowy bo UWAGA – pozycjonowali 3 miesiące za darmo. 3 miesiące darmo a teraz faktury po kilka tysięcy miesięcznie. O szczegółach mozna poczytać na FB w grupie poszkodowani przez Progres Interactive.

    • Julka, ależ da się wbić w TOP10 w kilka dni na niektóre frazy w kilka dni. A napewno można się wbić w średnio konkurencyjne w 4 tygodnie. Trzeba poznać tylko skuteczne metody i wtedy wszystko się rozjaśni.

      Zapisz się na kurs i sprawdź jego metody nie zawiedziesz się.

  • Ja mam podpisaną umowę z kompan.pl od ponad roku. Do tej pory bez “oszołamiających” efektów, tylko że ja płacę za wejście do top10 i jeszcze ani jednej faktury nie zapłaciłem.

    • Niestety szansa, że jakąś zapłacisz nie jest w tym przypadku duża. Miałem z tą firmą styczność i analizowałem ich metody:
      – katalogi
      – precle
      – inne beznadziejne i BEZKOSZTOWE miejsca.

      Jakbyś chciał to mogę zrobić Ci przegląd tego co obecnie dla Twojej domeny zdziałali. W razie czego zapraszam do kontaktu: greendart [małpa] o2 [kropka] pl

    • Radek jesteś uczestnikiem szkolenia Top Seo MasterClass, masz dostęp do raportów Ahrefs, a w 5 lekcji pokazuję jak zrobić taką analizę, także nic nie stoi na przeszkodzie, abyś sprawdził jakie konkretnie linki dla Ciebie pozyskali.

    • Hej Radek. Jest coś takiego jak zyski utracone, to właśnie twój koszt wyboru fatalnej agencji. Skoro w rok niewypracowali, efektu w postaci wejścia do TOP10.

      Wyobraź sobie, że wybrałeś freelancera lub przeciętną agencje i efekty masz po 2 lub nawet 6 miesiącach, wtedy powinieneś mieć nowych klientów, a tak to jak gdybyś w ogóle strony nie miał.

    • Mam z Kompan.pl podpisaną umowę już 6 miesięcy do tej pory wybrane pozycjonowane przez nich frazy spadły w większości z pozycji które posiadały. Remarketing – przygotowali mi 1 baner jeszcze nie nawiązujący wcale do mojej głównej sprzedaży. Poinformowałem ich o tym mieli zmienić, a trawa to 5 miesięcy czyli mają mnie szeroko… Mam w umowie budowanie linków z tego też się nie wywiązują to znaczy w 50% z danych z SC. Wybierając Kompan.pl myślałem, że jako korpo chociaż postanowienia umowy będą wypełniać – grubo się myliłem. Do tego przed podpisaniem sprawdziłem opinie, ale jak głupi uwierzyłem w bajeczkę o negatywach pisanych przez konkurencję. Nie polecam

  • Krótki, ale konkretny artykuł. Cieszę się, że pomimo wszystko pokazałeś, że Klienci też popełniają podstawowy błąd, bo chcą mieć wiele działań w pierwszym miesiącu – a sami wiemy, że w pozycjonowaniu kluczowe są regularne działania i ich systematyczne zwiększanie, a nie jednorazowe dodanie strony do 100 katalogów i nagły pik w linkach. Ojj ciężko jest na tym rynku stwierdzić, kto jest rzetelny, a kto nie. Wymusza to na nas jako firmie HILLWAY samodzielny rozwój wiedzy w tym temacie i podejmowanie odpowiednich aktywności. Niestety, za dużo widziałam i nadal widzę wiele oszustw w tym temacie…ale widze też wiele nadmiernych oczekiwań ze strony klientów.

  • Cóż… takie podejście agencji jest dość popularne, regularnie dostaję zapytania od firm, których strony są ‘pozycjonowane’, ale nie mają efektów. Często nawet są linkowane, ale szkoda ja nie wiem skąd te agencje wytrzaskują takie linki…

    Klientów raczej staram się ich uświadamiać o czasie, o cenie i o tym co będzie wykonywane (choć to bardzo często już ich nie interesuje).
    Szczerze mówiąc trudno doradzić coś co by rozwiązało ten problem, chyba po prostu po 3-6 miesiącach współpracy (bez efektów) należy zapytać o szczegółowy raport działań i przeanalizować go z kimś kto potrafi ocenić działania SEO.

    • Ja sugeruję, żeby klient posiadał choćby podstawową wiedzę w tym zakresie. Na moich szkolenia często są osoby, które zlecają seo, bo chcą po prostu widzieć co agencje robią.
      Z drugiej strony, czasami zgłaszają się właśnie z prośbą o weryfikacje pracy takiej agencji.

  • Artykuł fajny chociaż 2 case study to mało reprezentatywny przykład, rozumiem jednak że napisanie o 100 zajęło by dużo czasu i pewnie mało kto by przeczytał 😛 Ale jako kierownik w jedne z Agencji dorzucę 3 grosze od siebie. Ostatnio przeprowadziliśmy audyt konkurencji, ponad 50 agencji (nie pojedynczych specjalistów) – wyniki nas zszokowały. Za mniej więcej to samo, ten sam zakres usług otrzymaliśmy ceny od 150 zł do 7k zł, i jak potencjalny klient – nie specjalista, ma się w tym nie pogubić 🙂

  • To rzeczywiscie trudny temat, bo np efekty takiego uczciwego recznego pozycjonowania widac dopiero po czasie. A chcialoby sie szybciej. Dlatego kiedy oddajemy to w rece agencji, wierzymy, ze efekty przyjda szybciej niz udalo sie nam to osiagnac mozolna praca. Pozdrawiam serdecznie Beata

    • Uczciwego ręcznego? Znasz metody jakimi Google rozróżnia czy link jest ręczny czy automatyczny? 😉

      • Nie wiem czy rozróżnia, ale wiem, że lepiej nie ryzykować 🙂 Ogólnie jak klient dobrze płaci to się ręcznie robi 😀 W końcu klient płaci za jakość.